Przechodząc do wpisu, w czerwcu obchodziliśmy Naszą drugą rocznicę i w związku z tym zorganizowałam dla Daniela małą niespodziankę. Na dwa dni wybraliśmy się do Szczawnicy, blisko granicy ze Słowacją. Pierwszy raz byłam tam 4 lata temu na wycieczce szkolnej i bardzo spodobało mi się to miejsce a zwłaszcza Grajcarek. Dlatego tym razem zdecydowałam się na nocleg blisko deptaka. Udało mi się znaleźć fajny pensjonat "Gackówka". Pokoje może nie były rewelacyjne ale Pani wynajmująca nam pokój była przemiła. W dniu wyjazdu pozwoliła nam zostać do 20 pomimo tego, że doba hotelowa kończyła się o 14. Dla nas było to ważne ponieważ nasz wyjazd trwał tylko dwa dni a dzięki temu mogliśmy spokojnie poświęcić na zwiedzanie jeszcze całą niedziele. Dodatkowo Pani zgodziła się na wynajęcie pokoju na jedną noc a nie wiem czy spotkaliście się już z tym, że w wielu pensjonatach bywa z tym duży problem.
Przechodząc już do samej wycieczki i zwiedzania.
Pierwszego dnia przyjechaliśmy nieco późno więc udaliśmy się prosto na przepyszny obiad do Kociego Zamku. Nie szukaliśmy zbyt długo a trafiliśmy rewelacyjnie. Jedzenie w przyzwoitych cenach, duży wybór, wspaniały wystrój i co najważniejsze było przepysznie. Dlatego też wróciliśmy tam następnego dnia.
Restauracja Koci Zamek
W sobotę tylko tyle udało nam się zobaczyć dlatego resztę zwiedzania kontynuowaliśmy w niedzielę.
Grajcarek w dzień
Dodatkową zachętą myślę, że będą zdjęcia, które ukazują jak wspaniałe widoki mijaliśmy po drodze. Pogoda bardzo nam dopisywała, więc piękny krajobraz gór, przygrzewające słonko i szum wody dostarczały nam wspaniałego odpoczynku i wspomnień.
Cały spływ kajakowy łącznie z tym gdzie wypożyczaliśmy kajaki, jaka była trasa przepływu, czas, cena itp. opiszę Wam w specjalnej zakładce "Nasze przeżycia". Myślę, że warto poświęcić temu osobny post.
Spływ kajakowy Dunajcem
W Czorsztynie byliśmy zaledwie chwilę, nie wchodziliśmy do ruin, ponieważ nie mieliśmy zbyt dużo czasu. Po zwiedzeniu zamku z zewnątrz i porobieniu zdjęć przeszliśmy pieszo do przystani skąd "Czorsztynianką" przepłynęliśmy do Niedzicy, tam również zwiedziliśmy zamek tylko z zewnątrz ( także mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócimy nadrobić zaległości ). Od zamku przeszliśmy na Zaporę gdzie mogliśmy podziwiać przepiękne widoki.
Zamek w Czorsztynie
Zamek w Niedzicy
Zapora
To był ostatni punkt naszej krótkiej wycieczki ale bardzo chcielibyśmy wrócić do tego miejsca, zwiedzić to na co brakło nam czasu i skorzystać z atrakcji, które oferuje nam Szczawnica.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz